czwartek, 3 kwietnia 2014

Trudna miłość



Środek zimy, ciemny wieczór... On ubrany w dres, paląc papierosa, opierał się o ścianę tunelu. Jego twarz oświetlał tylko blask komórki. Na głowę zaciągnięty miał kaptur, czekał na kolegów.  Akurat przechodziła tamtędy ona, spod czapki którą miała na głowie, ukazywały się długie blond włosy. Mijając go, zwróciła uwagę na jego twarz, spojrzał na nią swoimi jasnymi oczami, ujrzała w nich smutek. Przechodząc pozostawiła mu po sobie tylko słodki zapach swoich perfum. Poczuł że musi za nią iść. Podbiegł do niej, zatrzymał się przed nią i patrzył w jej piękne, zielone oczy. Przestraszona chciała uciec lecz ona złapał ja za rękę i uspokoił. Długo rozmawiali, a później odprowadził ją do domu. Następnego ranka czekał pod jej blokiem aby ją znowu zobaczyć. Gdy zobaczył ją w drzwiach bloku, poczuł, że serce bije mu szybciej.   Podbiegł do niej chcąc jak najszybciej z nią porozmawiać, ponownie poczuć jej zapach. Zaskoczona jego widokiem, powitała go uśmiechem. Odprowadził ją do szkoły, całą drogę zachwycając się jej osobą. Żegnając się z nią, obiecał, że przyjdzie po nią po lekcjach. Zapragnął aby od tej chwili była już tylko jego, chciał chronić ją przed wszystkim. I tak poprzez codzienne spotkania poznawali się coraz bardziej. Razem spędzali każdą wolną chwilę. Aż pewnego dnia ona wychodząc ze szkoły, zauważyła go stojącego z jakimś nie ciekawym kolesiem, który coś mu dawał. Gdy do nich podeszła tamten od razu uciekł, a on wyglądał na zmieszanego. Od razu nabrała podejrzeń, tym bardziej że on nic nie chciał jej powiedzieć i był nerwowy. Później coraz częściej widywała jak jej ukochany otrzymuje coś od tamtego chłopaka. Coraz częściej nie miał dla niej czasu, wychodził gdzieś z kolegami,  a gdy już się widywali wydawał się taki inny. Wiedziała że dzieje się z nim coś złego ale nie była w stanie stwierdzić co. W końcu doszło do tego, że widywali się już tylko raz w tygodniu, nie przychodził już po nią do szkoły, nie był już tak kochany jak wcześniej. Postanowiła, że dłużej tak nie może być. Powiedziała mu że muszą natychmiast porozmawiać i zgodził się na spotkanie. Chciała go zapytać co się z nim dzieje i dlaczego tak się zmienił. Ale nie zdążyła tego zrobić gdyż on sam zaczął jej wszystko opowiadać. Mówił o tym, że już od dawna czasami brał narkotyki ale od jakiegoś czasu przestał to kontrolować i nie może już przestać. Przepraszał ją i prosił, żeby mu pomogła. Była mu wdzięczna za to, że wszystko jej opowiedział. Niedługo po tym ona znalazła mu ośrodek, spędził tam rok podczas którego wielokrotnie próbował ją okłamywać, że już wszystko jest w porządku, że może już wyjść i nigdy więcej nie będzie nic brał. Tęskniła za nim bardzo ale wiedziała że nie może wrócić wcześniej bo inaczej powróciłby do tego i wszystko poszłoby na marne. W końcu po roku wrócił i teraz zaczęło się dla nich nowe życie. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz