Środek zimy, ciemny wieczór... On ubrany w dres, paląc
papierosa, opierał się o ścianę tunelu. Jego twarz oświetlał tylko blask
komórki. Na głowę zaciągnięty miał kaptur, czekał na kolegów. Akurat przechodziła tamtędy ona, spod czapki
którą miała na głowie, ukazywały się długie blond włosy. Mijając go, zwróciła
uwagę na jego twarz, spojrzał na nią swoimi jasnymi oczami, ujrzała w nich
smutek. Przechodząc pozostawiła mu po sobie tylko słodki zapach swoich perfum.
Poczuł że musi za nią iść. Podbiegł do niej, zatrzymał się przed nią i patrzył
w jej piękne, zielone oczy. Przestraszona chciała uciec lecz ona złapał ja za
rękę i uspokoił. Długo rozmawiali, a później odprowadził ją do domu. Następnego
ranka czekał pod jej blokiem aby ją znowu zobaczyć. Gdy zobaczył ją w drzwiach
bloku, poczuł, że serce bije mu szybciej. Podbiegł do niej chcąc jak najszybciej z nią
porozmawiać, ponownie poczuć jej zapach. Zaskoczona jego widokiem, powitała go
uśmiechem. Odprowadził ją do szkoły, całą drogę zachwycając się jej osobą.
Żegnając się z nią, obiecał, że przyjdzie po nią po lekcjach. Zapragnął aby od
tej chwili była już tylko jego, chciał chronić ją przed wszystkim. I tak
poprzez codzienne spotkania poznawali się coraz bardziej. Razem spędzali każdą
wolną chwilę. Aż pewnego dnia ona wychodząc ze szkoły, zauważyła go stojącego z
jakimś nie ciekawym kolesiem, który coś mu dawał. Gdy do nich podeszła tamten
od razu uciekł, a on wyglądał na zmieszanego. Od razu nabrała podejrzeń, tym bardziej
że on nic nie chciał jej powiedzieć i był nerwowy. Później coraz częściej
widywała jak jej ukochany otrzymuje coś od tamtego chłopaka. Coraz częściej nie
miał dla niej czasu, wychodził gdzieś z kolegami, a gdy już się widywali wydawał się taki inny.
Wiedziała że dzieje się z nim coś złego ale nie była w stanie stwierdzić co. W
końcu doszło do tego, że widywali się już tylko raz w tygodniu, nie przychodził
już po nią do szkoły, nie był już tak kochany jak wcześniej. Postanowiła, że
dłużej tak nie może być. Powiedziała mu że muszą natychmiast porozmawiać i
zgodził się na spotkanie. Chciała go zapytać co się z nim dzieje i dlaczego tak
się zmienił. Ale nie zdążyła tego zrobić gdyż on sam zaczął jej wszystko
opowiadać. Mówił o tym, że już od dawna czasami brał narkotyki ale od jakiegoś
czasu przestał to kontrolować i nie może już przestać. Przepraszał ją i prosił,
żeby mu pomogła. Była mu wdzięczna za to, że wszystko jej opowiedział. Niedługo
po tym ona znalazła mu ośrodek, spędził tam rok podczas którego wielokrotnie
próbował ją okłamywać, że już wszystko jest w porządku, że może już wyjść i nigdy
więcej nie będzie nic brał. Tęskniła za nim bardzo ale wiedziała że nie może
wrócić wcześniej bo inaczej powróciłby do tego i wszystko poszłoby na marne. W
końcu po roku wrócił i teraz zaczęło się dla nich nowe życie.

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz